CZECHY

CZECHY – PRAGA EKSPRES

To była ekspresowa wizyta w Pradze, typowo towarzyski wyjazd zaplanowany na półtora dnia, więc skupiłam się na atmosferze miasta i fotogenicznych miejscach, a nie na „zaliczaniu” kolejnych zabytków. Choć i ich tutaj nie zabraknie.

Przedstawię Wam dziesięć wartych zobaczenia miejsc w stolicy Czech. Jest to subiektywna i krótka lista na miarę ekspresowej wycieczki.

………………………………………………………………………………………….. MOST KAROLA ………………………………………………………………………………………….

Most Karola jest moim ulubionym miejscem w Pradze ze względu na panującą na nim atmosferę i życie tętniące od bladego świtu do godzin, w których większość z nas zapadła już w mocny sen. Most jest także bardzo fotogeniczny, więc pierwszego dnia pobytu w Pradze pojawiłam się na nim prawie godzinę przed wschodem słońca, aby wykonać kilka jego ujęć. Po przybyciu na miejsce ujrzałam kilkunastu fotografów z rozstawionymi statywami. Widok ten odstraszył mnie i od razu przeszłam na nadbrzeże Wełtawy.

To była dobra decyzja, gdyż samotnie w ciszy mogłam oddać się uwiecznianiu otulonego mgłą mostu. Aura nie była wymarzona. Liczyłam na malowniczy wschód słońca, a zamiast niego doczekałam się szarego nieba i rybaka, który idealnie wkomponował się w mroczny jesienny kadr. Było tajemniczo i klimatycznie do momentu pojawienia się dwóch fotografów. Wtedy postanowiłam sprawdzić czy na moście trochę się rozluźniło i będzie można wykonać zaplanowane zdjęcie.

Po wejściu na most spotkałam niewielu fotografów, ale coraz liczniej pojawiających się pierwszych turystów. Most tonął we mgle i miałam wrażenie, iż ciągnie się w nieskończoność. Napisałam, że było niewielu fotografów. Errata: na początku mostu, ale już w miejscu, z którego planowałam fotografować, stał ich cały rząd. Nawet bardzo długi czas naświetlania nie usunął „duszków” z kadru.

Zanim zapłonęło niebo „duszki” rozpłynęły się, a świat nabrał ognistych barw. Niestety takie spektakle nie trwają zbyt długo, ale udało mi się wykonać ujęcie z „płonącym” niebem.

Zostało mi jeszcze sporo czasu do śniadania, więc udałam się nad brzeg Wełtawy, w miejsce gromadzenia się łabędzi. Powitały mnie one wraz z pierwszymi promieniami słońca.

Było cudownie mgliście. Obserwowałam baraszkujące łabędzie i statecznie pływające kaczki oraz parę Azjatów w czasie sesji zdjęciowej. Praga jest modnym plenerem dla azjatyckich nowożeńców. Spotkałam ich w tym dniu wielokrotnie.

To był piękny, skąpany w ciepłym miękkim świetle poranek. Dzień zapowiadał się wspaniale. Wróciłam na śniadanie, aby uzupełnić energię na dalszą intensywną część dnia.

Tuż po posiłku wyruszyliśmy na odkrywanie uroków Pragi – jak się okazało w bardzo licznym towarzystwie. Zagęszczenie turystów było spore, tak duże jak ilość kłódek na ogrodzeniu przy Moście Karola. Znalazł się między nimi znajomy Krecik z popularnej czeskiej bajki. Starsi wiekiem powinni go pamiętać.

Na moście przeciskaliśmy się między turystami, sprzedawcami i muzykami. Czasami jest to męczące, ale ma to niezaprzeczalnie swój urok i bez tego zgiełku nie wyobrażam sobie Mostu Karola

………………………………………………………………………………… ŚCIANA JOHNA LENONA …………………………………………………………………………………

Muzyków można spotkać także przy ścianie Johna Lenona. Jest ona pokryta niczym nie wyróżniającym się malowidłami. Znam ciekawsze murale, jednakże nie są one tak dobrze wypromowane i tak znane jak ten praski. Myślę, że miejsce to nie jest warte specjalnej wyprawy, ale może być krótkim przystankiem w drodze do kolejnej atrakcji.

………………………………………………………………………………………. WZGÓRZE PETRIN ……………………………………………………………………………………….

Najlepsze widoki są zawsze z góry, więc udaliśmy się na Wzgórze Petrin. Znajduje się na nim wieża, z której stolica Czech jest widoczna jak na dłoni. Została ona zbudowana na wzór wieży Eiffla. Powstała z okazji Wystawy Jubileuszowej w 1891 roku. Wystawę zorganizowano w setną rocznicę wystawy przemysłowej w Pradze w 1791 roku.

Na wieżę wchodzi się po 299 stopniach, ale można też na nią wjechać malutką windą.

Z wieży widać znajdującą się na wzgórzu Petrin Katedrę św. Wawrzyńca i usytuowany przy niej labirynt luster. Powstał on, tak jak i wieża, z okazji Wystawy Jubileuszowej. Budynek mieszczący labirynt jest imitacją gotyckiej bramy w Wyszehradzie i przypomina z zewnątrz mini zameczek.

Przejście labiryntu, a właściwie sali wyłożonej lustrami, zajmuje około trzy minuty. Nie jest to wielka atrakcja, ale można wykonać w niej kilka ciekawych ujęć.

………………………………………………………………………………………… KGB MUZEUM …………………………………………………………………………………………….

Ze wzgórza udaliśmy się parkowymi alejkami na Hradczany. Po drodze wstąpiliśmy do KGB Muzeum. Nie było ono w planach, ale znaleźliśmy o nim kilka kontrowersyjnych opinii typu: „wizyta na własną odpowiedzialność” i postanowiliśmy je zweryfikować. Właściciel muzeum, będący jednocześnie przewodnikiem po nim, jest bezsprzecznie pasjonatem tego co robi. Oprowadzając po muzeum barwnie opowiadał i żywo gestykulował, ale niestety czasami mijał się z prawdą historyczną. Zgromadził sporo eksponatów z czasów komunizmu: mundurów, czapek, dokumentów, broni, plakatów itp. i myślę, że głównie dla zbiorów warto wstąpić do tego muzeum.

…………………………………………………………………………………………… HRADCZANY …………………………………………………………………………………………….

Z KGB Muzeum było już niedaleko na Hradczany. W tej królewskiej dzielnicy Pragi trzeba koniecznie zwiedzić: największy na świecie pod względem zajmowanej powierzchni zamek królewski, główny kościół Pragi – katedrę św. Wita, bazylikę św. Jerzego, Złotą Uliczkę z małymi, kolorowymi domkami i ogrody królewskie z Belwederem. Na te wymienione atrakcje musicie przeznaczyć minimum pół dnia.

Król przy zamku serdecznie witał i zapraszał do pamiątkowych zdjęć, ale Hradczany były nam znane z wcześniejszej wizyty w Pradze, więc przemknęliśmy przez nie i przeszliśmy w stronę Rynku Staromiejskiego.

…………………………………………………………………………………… RYNEK STAROMIEJSKI ……………………………………………………………………………………

Rynek Staromiejski to kolejne, po Moście Karola, najbardziej oblegane przez turystów miejsce w stolicy Czech. Najwięcej ludzi gromadzi się pod średniowiecznym zegarem astronomicznym znajdującym się na południowej elewacji Ratusza Staromiejskiego. Na rynku wart uwagi jest także gotycki kościół Marii Panny przed Tynem i położona koło niego Galeria Narodowa.

……………………………………………………………………….. DOM POD CZARNĄ MATKĄ BOŻĄ …………………………………………………………………………

Około trzysta metrów na wschód od Rynku Staromiejskiego znajduje się najważniejsze dzieło czeskiego kubizmu – Dom Pod Czarną Matką Bożą. Kryje on w swoich wnętrzach wyjątkową, bardzo fotogeniczną klatkę schodową. Przypomina ona swym kształtem żarówkę, albo kroplę wody. To co ujrzymy zależy od naszej wyobraźni. Po wejściu do budynku wystarczy tylko podnieść głowę do góry, aby zostać oczarowanym jej wijącymi się kształtami.

Nazwa domu pochodzi od barokowej rzeźby znajdującej się na rogu budynku. Budowla jest dziełem czeskiego architekta Josefa Gocara i powstała w latach 1911-1912. Została zaprojektowana jako dom handlowy. Obecnie mieści się w nim stała ekspozycja czeskiego kubizmu.

…………………………………………………………………….. OBROTOWA GŁOWA FRANZA KAFKI ……………………………………………………………………….

Kolejną niezwykłą praską atrakcją jest mobilny pomnik ku pamięci Franza Kafki. Stoi on przy centrum handlowym Quadro. Stworzył go najsłynniejszy współczesny czeski rzeźbiarz David Černý. Jest to chyba jego najdroższe dzieło, gdyż kosztowało 30 mln koron.

Ruchoma głowa Kafki o wysokości 11-tu metrów składa się z paneli ze stali nierdzewnej poruszających się stale, niezależnie od siebie. W zamyśle artysty ma to obrazować twórczość Kafki, która była pełna zaskakujących sprzeczności. Jeśli ktoś dysponuje czterdziestoma minutami, to w takim czasie może obejrzeć całą choreografię.

……………………………………………………………………………………….. TAŃCZĄCY DOM …………………………………………………………………………………………

Pora na następny interesujący punkt na mapie Pragi – ikonę współczesnej architektury. Z nazwy poruszającą się jak pomnik Franza Kafki, ale tylko z nazwy – Tańczący Dom zwany także Ginger i Fred na cześć słynnej pary tancerzy. Ginger Rogers symbolizuje wieża szklana a jej partnera Freda Astaira wieża kamienna.

Bryła, jej części: statyczna i dynamiczna, symbolizuje także przejście Czechosłowacji od reżimu komunistycznego do demokracji parlamentarnej.

Tańczący Dom został zaprojektowany przez architektów: Franka Gehry’ego i Vlado Milunića. W 1996 roku stanął na prawym brzegu Wełtawy przy moście Jiraska. W budynku znajdują się biura, a na samej górze restauracja z widokiem na miasto.

Budynek w 1996 roku otrzymał wyróżnienie od czasopisma „Time” i pierwsze miejsce w kategorii design roku.

Podobne dzieło wybitnego architekta mogliśmy mieć w Warszawie. Niestety, władze stolicy naszego kraju nie były zainteresowane propozycją Gehry’ego.

……………………………………………………………………….. NOCNY WIDOK NA HRADCZANY …………………………………………………………………………..

Miło było zakończyć długi dzień przy Wełtawie. Zachodzące słońce przypomniało, że pora na nocne zdjęcia.

Aura była dla mnie łaskawa, gdyż niebo pięknie podbarwiło się na fioletowo-różowo i mogłam wykonać kilka ujęć z widokiem na Hradczany, Most Karola i zabudowania przy rzece. Dopiero po skończonej sesji zaczął siąpić deszczyk, więc szybko udaliśmy się na obfitą kolację w okolice Rynku i kontemplację klimatu miasta.

To był bardzo intensywny – ekspresowy, ale miło i pod względem fotograficznym owocnie spędzony dzień w stolicy Czech.

14 komentarzy

  • Gabi

    Przepiękne nostalgiczne zdjęcia na wstępie, moje ulubione. Nocne powalają. Zdjęć klatki schodowej nie komentuję, bo co niby miałabym napisać jeżeli w pierwszej chwili myślałam, że to żarowka. Wspaniała relacją z pięknego miasta, pozdrawiam

  • Irena-Hooltaye w podrozy

    Przejeżdżałam przez Pragę wiele razy, ale odwiedzić tego miasta nie miałam okazji.
    Raz byłam expressowo, wieczorem na Moście Karola, kilka uliczek i to wszystko.
    Piękne te Twoje zdjęcia, zachwycają.
    Kiedy mgła, szarości, wtedy jest magia. Takie chwile lubię.
    Cudownie to uchwyciłaś.
    Pozdrawiam 🙂

    • Renata Łacina

      Wielkie dzięki! Mam nadzieję, że zachęciłam do odwiedzenia Pragi i następnym razem nie będzie ona tylko krótkim przystankiem.
      Choć w sumie ja także będąc w niej dwa razy, zwiedzałam ją w ekspresowym tempie. Teraz chciałabym udać się do niej na dłużej, najlepiej zimą, ale którą …
      Pozdrawiam 🙂

    • Karolina z RudeiCzarne.pl

      Praga ma swoj niepowtarzalny klimat, który przyciaga. A ta mgielka – magia! Az trudni mi uwierzyć, ze minwlo juz tyle lat od mojej ostatniej wizyty w pradze!

  • swiatkoniczyny.eu

    Harmony,
    Choć już kiedyświdziałam te zdjęcia, wciąż zachwycają!
    Pragę miałam na liście w kwietniu. Bilety były nawet zakupione, ale nagle świat przewrócił się do góry nogami.
    Jak to mówią, „co się odwlecze, to nie uciecze”. Wtedy chętnie skorzystam z Twojego poradnika.
    Na Twoich zdjęciach Praga zachwyca i chętnie pójdę Twoim śladem.
    Pozdrawiam.

    • Renata Łacina

      Koniczynko, oby wkrótce wróciła „normalność”, w czasie której udasz się do Pragi, którą bardzo polecam. Przedstawiłam tylko kilka miejsc wartych uwagi w tym klimatycznym mieście. W Pradze można spędzić z miesiąc i całej nie zobaczyć.
      Serdecznie pozdrawiam.

  • Małgosia z Akacjowego Bloga

    Poranne wstawanie zawsze daje piękne efekty. Dla mnie ta mgiełka to prawdziwy bonus 🙂 Zdjęcia fantastyczne, wszystkie, ale oczywiście klatka schodowa to spektakularne i wyjątkowe zdjęcie 🙂 Pamiętam, że jest wyróżnione 🙂 Piękne i zróżnicowane spojrzenie na miasto. Poza tym polecanie miejsc zawsze nam się przyda, zwłaszcza na krótkich dziś dystansach, mających największą szansę na realizację. Zaglądanie do Ciebie Renatko to wielka przyjemność.Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za moc wrażeń.

    • Renata Łacina

      Rano dzieją się cuda, które można uchwycić okiem aparatu, choć bardzo ciężko się zmobilizować do nocnej pobudki 😉
      Pragę warto smakować po kawału i to co przedstawiłam jest nawet w nadmiarze jak na jeden wypad do tego cudnego miasta.
      Miło Małgosiu, że zaglądasz 🙂 Pozdrawiam.

  • paweller

    Byłem raz w Pradze i miasto oczywiście bardzo podobające, ale to było zwiedzanie tak na szybko …, zaliczyłem kilka wież, niestety nie dotarłem do Wzgórza Petrin, następnym razem to będzie pierwszy cel mojego zwiedzania:) Most Karola z samego rana widać przyciąga fotografów … w sumie najlepsza pora na robienie zdjęć, w późniejszych godzinach magia ta mija:)))
    Miło się oglądało …, pozdrawiam:)

    • Renata Łacina

      A ja nie zaliczyłam wież i min. dla nich chcę wrócić do Pragi. Tak, magię miasta najlepiej czuć przed wschodem słońca, ale Praga to tak klimatyczne miasto, że nawet tłumy w późniejszych godzinach nic nie odbierają tej magicznej atmosferze stolicy Czech.
      Pozdrawiam 🙂

Skomentuj Małgosia z Akacjowego Bloga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *