HISZPANIA

PAŁAC KRÓLEWSKI W ARANJUEZ

W czasie jednego z wyjazdów do Hiszpanii mieliśmy w planach kilkudniowy pobyt w Toledo. Musieliśmy dotrzeć do niego z Madrytu. Wynajęliśmy samochód i ruszyliśmy w drogę. Dla urozmaicenia trasy zajrzeliśmy do Pałacu Królewskiego w Aranjuez, który znajduje się w połowie drogi między Madrytem a Toledo.

Po przybyciu do Aranjuez samochód zostawiliśmy na prawie pustym parkingu Recinto Ferial Aranjuz zaraz przed wjazdem do miasta, od jego północnej strony.

Od pałacu położonego nad rzeką Tag dzieliło nas już tylko 500 metrów w linii prostej. Najpierw obeszliśmy go wkoło. Widok pałacu od ogrodu Jardín del Parterre nie zrobił na nas wrażenia, ale od dziedzińca już tak i to ogromne. Od tej strony widać jego skalę, piękno i rozmach z jakim został zaprojektowany. W końcu to jedna z oficjalnych królewskich rezydencji hiszpańskiej monarchii wpisana wraz z miastem na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

……………………………………………………. HISTORIA …………………………………………………….

Pałac nazywany hiszpańskim Wersalem powstał w XVI wieku jako letnia rezydencja rodziny królewskiej. Jego budowę zlecił Juanowi Bautiście de Toledo król Filip II. Po Bautiście prace kontynuował Juan de Herrera. Pałac wzniesiono w stylu renesansowym, a potem za czasów panowania Filipa V rozbudowano go w stylu barokowym.

W 1778 roku Karol III dobudował dwa dodatkowe skrzydła, które utworzyły dziedziniec honorowy. Taką postać pałacu możemy oglądać w dzisiejszych czasach. Jest on majestatyczny i monumentalny. Wyróżnia go także znakomita gra światła i cienia, bogate ornamenty oraz zapadające w pamięć ściany wybudowane z białego kamienia i czerwonej cegły. Najpiękniej prezentują się one w ciepłym słonecznym świetle.

………………………………………………… ZWIEDZANIE ………………………………………………….

Wejście do pałacu znajduje się w połowie jego południowej elewacji.

Koszt biletu w najtańszej wersji wynosi 9 Euro.

W czasie naszej zimowej wizyty w pałacu nie było kolejek do kasy biletowej, a czytałam, iż zdarzają się one często. Pewnie tylko w letnim sezonie.

……………………………………………………. WNĘTRZA ……………………………………………………

Pięknych wnętrz nie pokażę, gdyż w pałacu obowiązuje zakaz fotografowania. Dla mnie jest on niezrozumiały. Od kilku „pstryków’ nie ubyłoby im tego, co można podziwiać. Jedyny kadr jaki udało mi się wykonać przedstawia sklepienie klatki schodowej i przepiękny kryształowy żyrandol. Zdjęcie zrobiłam tylko dlatego, że w tym miejscu nie byłam w zasięgu czujnych oczu strażników i kamer. Niestety, w innych pomieszczeniach stójkowi wręcz za nami chodzili. Może dlatego, że byliśmy jednymi z nielicznych zwiedzających.

Sale są ułożone w pałacu w amfiladzie. Zachwycają one bogactwem zdobień oraz dopracowaniem najmniejszych detali. Wszystkie są urządzone z przepychem. Jedna z nich jest w stylu arabskim, wzorowana na sali z Alhambry w Granadzie.

Ogromne wrażenie zrobiła na nas Sala Porcelanowa pokryta tysiącami figurek i wypukłych wzorów wykonanych z porcelany produkowanej niegdyś w fabryce Buen Retiro w Madrycie. Sala tronowa w stylu rokoko też zapadła nam w pamięć.

W pałacu znajdują się także pomieszczenia muzealne z kolekcjami rzeczy codziennego użytku, dziecięcych zabawek i sukien ślubnych.

………………………………………… OGRODY I OTOCZENIE ………………………………………….

Ogrody we francuskim parku krajobrazowym otaczającym pałac są równie wspaniałe jak on sam. Można to zauważyć nawet w zimie, gdy drzewa są pozbawione liści, fontanny nie działają i tylko gdzieniegdzie widać kwieciste nasadzenia. Możemy w nich podziwiać spore ilości rzeźb i fontann najczęściej o tematyce związanej z mitologią. W ogrodach, tak jak i we wnętrzach, zadbano o najmniejsze szczegóły. Nawet słupki ogrodzenia mają ciekawą formę.

Z pałacem i ogrodem sąsiadują dwa ogromne place: Plaza de Parejas i Plaza de la Mariblanca. Rozdziela je budynek z malowniczymi arkadami zwany Casa de Santiago de los Caballeros. Było to miejsce zakwaterowania świty.

Na placu Plaza de la Mariblanca stoi fontanna o takiej samej nazwie jak plac na którym się mieści.

Nie zabawiliśmy tutaj zbyt długo, gdyż przegoniły nas opady deszczu. Gdyby nie one, to z pewnością spędzilibyśmy więcej czasu w pałacowych ogrodach. Są one, tak jak i pałac, warte całodziennej wycieczki, a nie tylko kilkugodzinnego zwiedzania.

……………………………………………….. CIEKAWOSTKA ……………………………………………….

Jeden najwybitniejszych hiszpańskich kompozytorów Joaquina Rodrigo spędził w 1939 roku miesiąc miodowy w Aranjuez. Zainspirował się jego ogrodami i stworzył swój najsłynniejszy utwór na gitarę solo i orkiestrę – „Concierto de Aranjuez”.

Dzieło jest wciąż wykorzystywane przez innych muzyków do tworzenia własnych aranżacji. Chyba najbardziej znana jest interpretacja koncertu w wykonaniu gitarzysty Paco de Luci.

4 komentarze

  • Gabi, odpodrozydopodrozy.pl

    Jest tyle kadrów, które mnie zachwyciły, że nawet ich nie jestem w stanie wymienić. Jak to dobrze od czasu do czasu mieć znowu przyjemność takiego zatopienia się w lekturę przepięknie połączonego obrazu ze słowem. Moim zdaniem takie miesiące jak luty, marzec to najlepszy czas na poznanie. nie ma tłumów, jest cisza i spokój. Cudowna prezentacja, pozdrawiam Renatko wieczorno, piątkowo, weekendowo, lockdownowo.

  • Małgosia z Akacjowego Bloga

    Masz wyjątkową zdolność fotografowania architektury. Patrzyłam na zdjęcia z wielka przyjemnością i żałuję, że w środku był zakaz. Piękne i niezatłoczone miejsce z pewnością nie byłoby tak wdzięcznym obiektem z tłumem ludzi. Dziękuję za ciekawostkę muzyczną, utwór znam, ale nie wiedziałam o tym powiązaniu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Irena-Hooltaye w podrozy

    Piękne zdjęcia, to pierwsze, co rzuca się w oczy.
    Zawsze zaskakuje mnie zakaz fotografowania wnętrz, komu to ma służyć, nie wiem.
    Wspaniały pałac, osobiście lubię wszelkie pałace i zamczyska i mogłabym je zwiedzać godzinami.
    Cudownie go pokazałaś, a na koniec perełka, czyli Paco de Lucia, którego bardzo lubię.
    Dzięki za wspaniały wpis.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *